Rowerem po Kaszubach Północnych. Część pierwsza

Ze względu na specyfikę pracy w lipcu i sierpniu zdarzają się takie sytuacje (a w zasadzie są nagminne), że pracuję w weekend, a w tygodniu mam wolne. Wówczas, jeżeli tylko pogoda dopisuje (to znaczy nie leje, bo chmury jak najbardziej już są dopuszczalne) lubię wskoczyć na rower. A ponieważ jestem…