Mierzeja Kurońska, ostoja spokoju.

Dawno, dawno temu, na terenie dzisiejszej Litwy żyła piękna i dobra dziewczyna o imieniu Neringa. Dziewczyna rosła bardzo szybko i w wielu pięciu lat wzrostem i siłą dorównywała dorosłym facetom. Taki Pudzian w sukience. Plotka głosiła, że jest pod specjalna opieka bogów, a zwłaszcza boga morza Bangpūtysa. Ponieważ dziewczyna dobre miała serce, dbała o mieszkańców regionu. A to pomogła wóz wypchnąć z rowu, a to łódź wyciągnąć na brzeg. Wielu kawalerów startowało do niej, ale panna (a pewnie i jej rodzice) była dość wybredna. W końcu znalazł się odpowiedni kandydat. Impreza weselna udała się na całego. Wszyscy byli zadowoleni z wyjątkiem Bangpūtysa, który uważał się za jej opiekuna a w kwestii zamążpójścia Neringi nikt go o zdanie nie pytał!!! No i zdenerwował się straszliwie. Rozszalał się okropny sztorm. Wielkie fale biły w brzeg, domy i łodzie były niszczone. I jak zwykle z pomocą przyszła Neringa. Nabrała piasku w swój fartuch i usypała pas ziemi oddzielający fale Bałtyku od stałego lądu. Tak powstała Mierzeja Kurońska.
DSC06567
Mierzeja Kurońska to długi, liczący 97 km i wąski półwysep oddzielający wody Zalewu Kurońskiego od Bałtyku. Podzielony jest prawie równo pomiędzy dwa państwa – Rosję i Litwę, do której należy 50 km. Nazwa wywodzi się od plemienia Kurów, którzy zamieszkiwali te tereny. Potem rządził tam zakon Kawalerów Mieczowych, Krzyżacy, Szwedzi, Rosjanie a nawet Francuzi. Od 1923 r. część półwyspu przeszła w ręce Litwinów. Po zawirowaniach związanych z II wojną światową i sowiecką okupacją teren znów należy do Litwy.
Jeżeli szukacie ciszy, spokoju, pięknej przyrody lub też wyrobów z bursztynu to koniecznie musicie odwiedzić ten region. Nam udało się to w 2015r. podczas objazdu Pribałtyki.
Litewską część mierzei stanowi jedno miasto – Nerynga. Zostało utworzone w 1961r. a w jej skład weszły cztery osady: Juodkrante, Pervalka, Preila i Nida. Licząc sobie 50 km jest najdłuższym miastem Litwy. W 2000r. obszar ten został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Do Neryngi można dostać się na dwa sposoby. Można tam wjechać od strony Rosji, ale do tego potrzebna jest wiza lub promem z Kłajpedy, co nie wymaga większej filozofii. My wybraliśmy oczywiście bramkę numer dwa.
Prom z Kłajpedy na półwysep płynie ok. 7 minut. Aby wjechać do Neryngi trzeba wnieść opłatę. W 2015r. za 4 osoby i samochód razem z opłatą klimatyczną zapłaciliśmy 23,50 euro. Pierwszą osadą na naszej drodze jest Juodkrante. Kiedyś była to biedna rybacka osada, jednak w XIX w odkryto tam wielkie złoża bursztynu. Nas interesowała przede wszystkim „Góra Czarownic”. Znajdują się tam rzeźby nawiązujące do litewskich legend. Jest co oglądać i można miło tam spędzić czas. Drugim interesującym miejscem jest park rzeźb „Ziemia i Woda”.
DSC06540
Dla osób, które poczują głód polecamy liczne w Juodkrante wędzarnie ryb. Co ciekawe, makrele są tam wędzone inaczej niż w Polsce. U nas wędzi się je w całości, tam są rozłożone na płasko. Pyszne. Mnie bardzo smakują wędzone odnóża kalmarów. U nas czegoś takiego nigdy nie jadłem.
Kolejną osadą jest Pervalka, najmniejsza z czterech. Liczy sobie zaledwie 20 stałych mieszkańców. Jest to miejsce, które zainteresuje miłośników latarni morskich. Zobaczą tam zbudowaną w 1900r. 14-to metrową latarnię. Niestety, ponieważ znajduje się w głębi zalewu nie można jej zwiedzać. Pomiędzy Juodkrante a Pervalką można zobaczyć również tzw. Szarą Wydmę.

Latarnia morska w Pervalce

Latarnia morska w Pervalce

Jadąc dalej na południe docieramy do osady Preila, w pobliżu której można wejść na najwyższą na półwyspie wydmę Vecekrugo (67m). Jej nazwa pochodzi od połączenia dwóch litewskich słów i oznacza starą karczmę.
Ostatnia na naszej trasie jest Nida, stanowiąca centrum administracyjne Neryngi. Największa „dzielnica” miasta liczy ok. 1500 mieszkańców. Zwiedzać tam można liczne zabytki, m.in. kościół ewangelicki z 1888r. czy dom noblisty Tomasza Manna, w którym obecnie znajduje się muzeum. Dom, gdzie rodzina Mannów spędzała wakacje, zbudowano w 1930r. Po zajęcia tych terenów przez Niemców w 1939 w budynku znajdował się dom rekreacyjny dla pilotów Luftwaffe.
DSC06568
My zaczynamy zwiedzanie Nidy od wizyty pod latarnią morską. Wybudowana została pod koniec XIX w., jednak w 1945r wycofujący się żołnierze niemieccy wysadzili ją w powietrze. Odbudowana w 1953r. mierzy 29,3 metra a łącznie ze wzgórzem na którym stoi, wznosi się na 79 m n.p.m. Wysyłane przez nią światło widać z odległości 40 km.
DSC06573
Największą atrakcją Nidy jest jednak Wielka Wydma (zwana również Wydmą Szybowcową). Kiedyś była najwyższą wydmą półwyspu i wznosiła się na 70 metrów nad poziomem morza. W chwili obecnej liczy sobie ok. 50m. To co nadaje jej niezwykłego charakteru to obszar, który zajmuje. Można nią dotrzeć do granicy z Obwodem Kaliningradzkim, a gdyby nas przepuścili przez granicę to jeszcze spory kawałek w głąb enklawy.
DSC06606
Najlepszy widok na wydmę rozpościera się z wydmy Parnidis, na której ulokowano ogromny zegar słoneczny. Stanowi go wysoki na ponad 13 metrów a ważący 36 ton filar.

Zegar słoneczny

Zegar słoneczny

Na około ustawiono granitowe płyty z rzeźbionymi godzinami, miesiącami a także cztery wskazania przesileń i równonocy.
DSC06622
Mierzej Kurońska to wymarzone miejsce dla ludzi lubiących przyrodę. Ale odnajdą tutaj się również rowerzyści, surferzy czy kitesurferzy. My niestety spędziliśmy tam tylko jeden dzień, ale warto zakotwiczyć na dłużej.

Na Górze Czarownic

Na Górze Czarownic


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>