Kaszubska Marszruta czyli rowerem po Borach Tucholskich.

20160708_124637

Kaszubska Marszruta. Jaki miłośnik jazdy na rowerze o niej nie słyszał? „Nowatorska”, „rewelacyjna” „dla rodzin z dziećmi”. Grzechem byłoby nie sprawdzić.
Kaszubska Marszruta to cztery szlaki rowerowe położone w powiecie chojnickim. Czerwony, prowadzący z Czerska do Charzykowy liczy 56 km. Czarny, zwany też Pętlą Konarzyńską mierzy 33 km. Zielony, z Chojnic do Męcikału to 42 km do przejechania. Najdłuższy, żółty z Charzykowy do Czerska ma 66 km.
My wybraliśmy na początek szlak czerwony. Po sprawdzeniu prognozy pogody i stwierdzeniu że padać nie będzie, pakujemy rowery na samochód i ruszamy do Czerska.
Czersk to niewielkie miasto w powiecie chojnickim. Liczy sobie niecałe 10 tys.  mieszkańców. Samochód zostawiamy na parkingu przy Biedronce, odwiedzamy też informację turystyczną gdzie otrzymujemy mapę Kaszubskiej Marszruty.
Po starcie kierujemy się w kierunku Brus. Chmurzy się. Pogoda ma oczywiście gdzieś wszelkiego rodzaju prognozy. Zaczyna padać. Jadąc w deszczu zastanawiam się czy specjaliści od przepowiadania pogody wróżą z fusów czy kuli?
Na szczęście deszcz dość szybko przechodzi. Do Brus prowadzi mało uczęszczana droga. Co jakiś czas mijają nas samochody ale ruch jest niewielki. Jedzie się spokojnie ale też nie specjalnie interesująco. Las, las, samochód, las. Żaden szał. Dojeżdżamy do wsi Kosobudy. Można tu zobaczyć neogotycki kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po kilku minutach jesteśmy już w Brusach.
Brusy są dość młodym miastem. Prawa miejskie uzyskały w 1988r. Jedyny naprawdę interesujący obiekt to Kościół Wszystkich Świętych. Budowla została wybudowana w latach 1876-1879 i jest naprawdę imponująca – 60,9 m długości, 26 m szerokości i 12 m wysokości.
DSC03821
Trochę błądzimy nie mogąc odnaleźć żadnego drogowskazu kierującego nas dalej czerwonym szlakiem. Ale jak to mówią „koniec języka za przewodnika”. Po uzyskaniu informacji ruszamy w stronę Swornegaci.
Zaraz za Brusami odwiedzamy wieś Brusy – Jaglie. Znajduje się tu muzeum regionalne Chata Kaszubska a obok niego ekspozycja prac twórcy ludowego Józefa Chełmowskiego.
DSC03825
Droga rowerowa prowadzi tuż przy ulicy. Na początku asfalt, później gdy wjeżdżamy do lasu dobrze utwardzona ziemia. Taka jazda to przyjemność. Ruch rowerzystów niewielki, czasem tylko ktoś nas mija. We wsi Drzewicz przekraczamy Brdę, płynącą tutaj przesmykiem pomiędzy Jeziorami Łąckim i Dybrzk. Podobno 200 lat temu odpoczywał tu sam Napoleon Bonaparte, kiedy wybrał się bez wizy do Rosji.
DSC03836
Dojeżdżamy do wsi Swornegacie. Wiele osób zastanawia się skąd taka nazwa. Otóż pochodzi od dwóch kaszubskich słów: swora, czyli warkocz pleciony z korzeni sosnowych, wykorzystywany do umacniania, czyli gacenia brzegów (gacy) jezior i rzek przez mieszkańców.  Sami mieszkańcy mówią na swoją wieś Swory. Faktycznie, brzmi to lepiej. Ja ją nazywam Niesfornymigaciami. W miejscowości można zobaczyć m.in. neobarokowo-modernistyczny kościół św. Barbary z 1912 r. oraz Kaszubski Dom Rękodzieła Ludowego.
20160708_124637
W Sworach postanawiamy pojechać nieco inną trasą. Zamiast jechać dalej żółtym szlakiem w stronę Chocińskiego Młyna i tam skręcić na Małe Swornegacie postanawiamy pojechać wzdłuż Jeziora Karsińskiego. Od miejscowego rowerzysty dowiadujemy się że droga jest spoko, trochę piasku ale przejechać można. Jak spokojnie to ok. I to był nasz błąd. Na początku jechało się dobrze. Niestety, po wjeździe do lasu zaczęły się schody. Piach zrobił się sypki, rowery nam grzęzły. Trasa dobra dla rowerów MTB ale nie szczególnie dla miejskiego i trekkingowego. Po dłuższej walce z terenem i niezliczonych k…ach dojeżdżamy do Małych Sworów gdzie przekraczamy most zwodzony nad przesmykiem pomiędzy Jeziorem Krasińskim a Charzykowskim by po kilku kilometrach wjechać na teren Parku Narodowego „Bory Tucholskie”.
DSC03846
Parku Narodowego „Bory Tucholskie” jest jednym z 23 Polskich Parków narodowych, 13 odwiedzanym przez nas a 5 który przejechaliśmy rowerami. Został utworzony w 1996 roku a jego powierzchnia to 46,13 km². Można tam zobaczyć m.in. m.in. bielika, puchacza, błotniaka stawowego, żurawie, czajki, zimorodki.
Odpoczywamy nad Jeziorem Charzykowskim i stwierdzamy że po co jeździć na Mazury (piękne ale pełne ludzi) kiedy można przyjechać do Charzykowy lub Sworów i tutaj wypoczywać. Też są jeziora, żagle a jest o wiele spokojniej.
Ruszamy dalej i przez Charzykowy docieramy do Chojnic.
Chojnice, nazywane „Bramą Pomorza” to piękne 40-to tysięczne miasto. Prawa miejskie uzyskało na początku XIV w. Ponieważ miasto miało duże znaczenie strategiczne obfitowało w ważne wydarzenia zapisane w historii naszego kraju. To tutaj 18 września 1454 podczas wojny trzynastoletniej nasze wojska dostały niezły wpiernicz od krzyżaków. Kolejne starcie miało miejsce 200 lat później, gdzie w ramach „potopu szwedzkiego” doszło do ustawki wojsk polskich i szwedzkich. W zwarciu brała również Ludwika Maria Gonzaga, żona polskiego króla Jana Kazimierza.
DSC03857
Na Starówkę wjeżdżamy przez Bramę Człuchowską. Jest ona częścią średniowiecznych murów miejskich okalających Stare Miasto od zachodu oraz częściowo południa i wschodu. Na rynku wśród kamieniczek wyróżnia się neogotycki ratusz wybudowany w 1902 roku. Zwiedzamy również Bazylikę pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela z XIV wieku. Według średniowiecznych podań wybudowana została na miejscu pogańskiej świątyni Świętowita.
Dużym plusem miasta jest rozbudowana sieć dróg rowerowych.
W Chojnicach stajemy przed dylematem. Jechać pociągiem do Czerska czy wracać rowerami? Rowerami to ok. 40 km, pociągiem ok. 25 minut. Ponieważ na następny pociąg do Czerska trzeba by poczekać prawie 2 godziny, stwierdzamy że oczekiwanie nie ma sensu i jedziemy dalej. Na początku kierujemy się zielonym szlakiem Kaszubskiej Marszruty. Po drodze mijamy tablicę informacyjną wskazującą miejsce bitwy pod Krojantami. To tutaj 1 września 1939r. miała miejsce pierwsza szarża kawalerii w kampanii wrześniowej. 18 Pułku Ułanów Pomorskich pod dowództwem pułkownika Kazimierza Mastalerza zaatakował niemiecki batalion piechoty. Polacy ponieśli ciężkie straty, zginął również dowódca. Niemcy wykorzystali szarżę do stworzenia fałszywego mitu o Polakach atakujących czołgi, upowszechnionego potem w PRL-u.
Dojeżdżamy do osady Mylof, gdzie znajduje się najstarszy zbiornik wodny na terenie Polski, utworzony w 1848r. na rzece Brdzie. Tutaj żółtym szlakiem kierujemy się w stronę wsi Rytel a następnie skręcamy do Czerska. Tego dnia udało nam się przejechać 106 km.
Szlaki Kaszubskiej Marszruty z czystym sumieniem możemy polecić miłośnikom rowerów i przyrody.
DSC03830

14 przemyśleń na temat “Kaszubska Marszruta czyli rowerem po Borach Tucholskich.”

  1. Już od kilku lat marzy mi się taka wyprawa, ale jakoś ciągle coś staje na przeszkodzie. Zazdroszczę Wam, ale mam też nadzieję, że może kiedyś gdzieś Was spotkam :)

    1. ~Sandra pisze:

      fajna wycieczka.
      A Swornegacie znam bo często kiedyś tam przyjeżdżałam do znajomych.
      Jeziora pełne ryb i lasy pełne grzybów to najlepsza wizytówka Kaszub.

      Pozdrawiam,
      od siebie dorzucę coś z czego sama korzystam bo dużo podróżuję – najwiekszą wyszukiwarkę tanich noclegów (ponad 5 mln ofert w tym ponad 12 tys w Polsce) i jest w wersji polskojęzycznej
      http://www.cowartozobaczyc.pl/tani-hotel-gigantyczna-porownywarka-wyszukiwarka-hoteli-polska-swiat/

  2. I o to właśnie chodzi – w zdrowym ciele zdrowy duch ;) A poza tym ileż to się człek może dowiedzieć podróżując.

  3. ~m.s pisze:

    Byłem w tym roku ścieżki rowerowe na europejskim poziomie oznaczenia bardzo dobre. Krajobrazy piękne, przyroda nienaruszona, czysta. Pierwszy raz zbierałem grzyby nie schodząc z roweru… Polecam, ja na pewno wrócę

    1. ~pikador pisze:

      Też byłem w tym roku i miałem identyczne wrażenia – łącznie z grzybami :) Polecam wszystkim – super się jeździ po tych ścieżkach, nawet moja 9-letnia córka, która nie jest zbyt chętna do rowerowych eskapad, była zachwycona jazdą Kaszubką Marszrutą.

  4. ~Lokalny pisze:

    Charzykowy odmienia się jak krowy, czyli dojechaliśmy do Charzyków a nie Charzykowy ;) itd itd… z Waszego opisu wnioskuję, że ominęliście to co najpiękniejsze w naszym regionie. W Drzewiczu należało skręcić na czarny szlak i do Charzykoów, m.Sworów można było dojechać środkiem parku, a tak nawdychaliście się spalin i uroki parku minęliście bokiem. Mimo wszystko cieszę się, że miło wspominacie pobyt i wyprawę.

    1. wittmann pisze:

      Przejazd czarnym szlakiem planujemy we wrześniu, Jesienią na pewno będzie tam pięknie.

  5. ~Jozef Bryniarski pisze:

    CHOJNICE -Przepiekne Miasto
    Urocze okolice.
    Potwierdzam wspanialy opis terenow ,ktore zwiedzilem,w tym roku lipec 2016 r,

  6. To już mamy plany na przyszłe wakacje ;) Super.

  7. ~niedźwiedź pisze:

    Chojnice i Czersk nie są na Kaszubach!

    1. wittmann pisze:

      Ale Brusy już tak. „Kaszubska Marszruta” jest nazwą powszechnie znaną i niestety nie ja ją wymyśliłem (a szkoda :) )

  8. Byliśmy tam w minionym roku – trasy robią świetne wrażenie. Jeśli autor nie ma nic przeciwko, podrzucamy link do naszych map i danych GPS ze szlaków http://wirtualneszlaki.pl/okolice_regionu/kaszubska-marszruta :)

    1. wittmann pisze:

      Oczywiście że nie mam nic przeciwko :) Pozdrawiam serdecznie

  9. ~Karol pisze:

    Z Czerska do Fojutowa 12km rowerem i mamy unikatowy zabytek architektury hydrotechnicznej, wzorowany na antycznych rzymskich budowlach – akwedukt, będący skrzyżowaniem dwóch cieków wodnych: Czerskiej Strugi (płynącej dołem) i Wielkiego Kanału Brdy (płynącego górą). Budowla ma 75 m długości, co czyni z niej najdłuższy taki obiekt w Polsce. Polecam

Odpowiedz na „~Kuchnia BiegaczaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>