Madonna del Ghisallo

Wiele zawodów czy pasji ma swojego patrona. Strażaków pilnuje św. Florian, myśliwym patronuje św. Hubert z Liege. Nawet złodzieje mają swojego patrona – św. Dyzmę „Dobrego Łotra”. A czy ktoś czuwa nad rowerzystami? Otóż tak. A jest to święta Madonna del Ghisallo.
Jak głosi legenda, dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…. Żartowałem. Istotnie dawno temu, bo w średniowieczu ale nie aż tak daleko, bo w północnych Włoszech w malutkiej wsi Ghisallo pewien książę został napadnięty przez zbójców. Ciężką miał zapewne przeprawę a życie ocalił dzięki wstawiennictwu Matki Boskiej. Z wdzięczności postawił kapliczkę, a czczona w niej święta stała się patronką podróżnych.
Z czasem obok ludzi podróżujących pieszo, konno, na wozach itd. pojawili się także rowerzyści. W związku z rozwojem tego sportu (i sposobu zwiedzania świata) 31 rowerzystów, z lokalnym proboszczem don Ermelindo Vigano na czele, w 1948 r. napisało list do papieża Piusa XII list, prosząc o ustanowienie Madonny del Ghisallo patronką włoskich cyklistów. Papież przychylił się do tej prośby i 13 października 1949r. (chociaż spotkałem się również z datą o rok wcześniejszą) ustanowił świętą patronką wszystkich rowerzystów. Pius XII poświęcił również ogień który zawieziono do Ghisallo, oczywiście na rowerach.
W chwili obecnej obok kościoła znajduje się muzeum rowerowe.
Swoją świętą mają również hiszpańscy rowerzyści, którzy modlą się do Matki Bożej z Dorlety. Dorleta to mała miejscowość znajdująca się w Kraju Basków.
A w Polsce?
W naszym kraju nie mamy żadnego oficjalnego patrona rowerzystów. Ale u nas także można znaleźć ciekawe obiekty sakralne. Jeden z nich znajduje się niedaleko mojej miejscowości. Często tam zaglądam jadąc rowerem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ja wierzę że na bank mam swojego Anioła Stróża. Nie mam pojęcia kim jest, ale jest dobry w tym co robi. Jak na razie udało mi się uniknąć wielu niebezpiecznych sytuacji a patrząc na kilka z nich z perspektywy czasu mogę powiedzieć tylko jedno „cud”. Czasem zastanawiam się co będzie jak mój strażnik zapatrzy się na chwilę w facebooka lub wyskoczy do kolegów – aniołów. Strach się bać.
Jedno jest pewne. Jak kiedyś, po śmierci, uda mi się dostać do nieba, to muszę go odnaleźć i postawć mu duuuuże piwo. Zasłużył.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>